your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

bjag bjag napisał(a) o Uciekaj! (6)

Śmiać się czy płakać? Jordan Peele, niższa połowa skeczowego duetu Key & Peele, nakręcił swą pierwszą pełnometrażową fabułę. Wyszła mu nierówno, takoż w sensie warsztatowym jak i gatunkowym. Przede wszystkim jednak „Uciekaj!” małpuje, czerpie bezwstydnie garściami z „Żon ze Stepford”. Podobieństwo koncepcyjne nakazuje spojrzeć nań jak na rasowy retelling produkcji z 1975 r. Spokojnie, to nie spojler: Kto „Żon...” nie zna, nie będzie wiedział, o co chodzi, a kto je w tej czy innej wersji zdążył poznać, przejrzy wnet intrygę „Uciekaj!” na wylot. Debiut Peele'a jako retelling sprawdza się tak sobie. Zawiera zbyt wiele tropów rodem z klasy kina B i zbyt mało inteligentnego komentarza społecznego. Połączenie thrillera z czarną komedią też nie wypaliło, szwy są widoczne jak na głowie. W finale zaś zaprzepaszczono szansę na okrutny, ale całkowicie logiczny zwrot akcji. Wyróżnić należy powściągliwe aktorstwo Daniela Kaluuyi, który wie dokładnie, kiedy pokerowa mimika jego bohatera musi pęknąć.

.

No nie wiem, czy to wada, że "Uciekaj" kojarzy się z "Żonami ze Stepford". To fajna książka jest, i ogólnie dość wpływowa w świecie popkultury, i jej znajomość jakoś mi nie zrujnowała seansu. :) Zresztą Peele chyba nawet nie ukrywał tej inspiracji.

A co do finału, to on miał być prawie taki, jak oczekiwałeś Tzn trochę jak w "Nocy żywych trupów". ;) Ale ostatecznie filmowcy uznali, że przyda się trochę optymizmu.

.

Zważywszy, że film nie jest ponury w swojej wymowie, unhappy-end przydałby się jako końcowy twist.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook